piątek, 7 września 2012

Krzesła.

Zapraszam Was na kurs z serii before & after autorstwa SentiMenti.

trafiły do mojej kliniki dwa następne krzesła :)))
bardzo potrzebowały pomocy, a tak na serio to były już w trzech domach w naszej rodzinie ale w ostatnim dzieciaki tak je rozbujały, że połamało się to i owo i miały trafić na śmietnik;
postanowiłam spróbować je naprawić i z piwnicy zamiast do śmieci trafiły do nas :)
krzesła pochodzą z fabryki w Radomsku z połowy lat 90-tych;
wolałabym takie z tradycyjnym owalnym wypełnieniem oparcia zamiast tego "serduszka", ale jak już gdzieś wspominałam darowanym krzesłom się w oparcia nie zagląda więc niech im będzie ;)
powiem szczerze, że były w fatalnym stanie, a najgorsze było to, że konstrukcja była niestabilna i wszystkie śruby "wyrobione";
więc najpierw wziął krzesła w obroty pan domu i udało mu się konstrukcje krzeseł naprawić, tam gdzie dziury były już za luźne powtykał drewienka i dał nowe wkręty, metoda "na drewienko" była już wielokrotnie przez pana domu stosowana i jest sprawdzona w takich sytuacjach :)...
ja potem powypełniałam te miejsca szpachlą połączoną z wikolem...
gdy masa dobrze wyschła mogłam ją dokładnie przeszlifować papierem ściernym...


oczywiście przeszlifować trzeba było całe krzesło...

udało się naprawić wszystkie zepsute łączenia elementów krzeseł, a to było najważniejsze w tym wypadku...
ponieważ chciałam żeby krzesła miały "podkolanówki" w kolorze opalonej nogi ;) to usunęłam farbę w tych miejscach...


no i wreszcie można malować...

użyłam na pierwszą warstwę farby alkidowej matowej bo akurat taką miałam w domu ale na warstwę wykończeniową poszła farba ftalowa z połyskiem i jest ekstra :)
"podkolanówki" pomalowałam czereśniową lakierobejcą...



szczerze mówiąc nawet nie myślałam, że tak fajnie wyjdzie, jestem bardzo zadowolona, a mało brakowało i krzesła wylądowałyby wiecie gdzie...
jeszcze drugie czeka na swoją porcję farby...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz