niedziela, 23 września 2012

Farbowanie tkanin.

Witam Was serdecznie.

Dzisiaj chciałabym przedstawić pierwszy z serii bardzo różnorodnych kursów autorstwa Cath. Zapraszam również do odwiedzin na jej blogu :)

Dzisiaj opowiem o tym, jak w bardzo łatwy sposób zafarbować tkaninę. Myślę, że wielu osobom się przyda, czy to do uratowania odzieży, czy do realizowania niekonwencjonalnych pomysłów, a w końcu, aby zaoszczędzić na kupnie nowego materiału :).
Co będzie nam potrzebne:
- materiał do zafarbowania;
- garnek emaliowany;
- barwnik do tkanin w proszku;
- gorąca woda;
- ręczniki papierowe lub stara ściereczka;
- łyżka lub coś do mieszania;
- sól.
Jeśli mamy już wszystko, możemy z powodzeniem przystąpić do farbowania naszego materiału. Mój barwnik pozwala zafarbować 0,5 kg materiału, tak jest napisane na opakowaniu. Ja miałam raptem dwa kawałki materiału 35x35 cm, jednakże chciałam uzyskać ładny, czekoladowy brąz, więc wsypałam połowę opakowania. Dodatkowo mój materiał to bawełna z dodatkiem elastanu, jest dość gruby i ciężki. 
Ale do dzieła. Najpierw przygotowujemy barwnik i tkaninę: zagotowujemy litr wody, wlewamy wodę do emaliowanego garnka i wsypujemy odpowiednią ilość barwnika, mieszamy. W osobnym naczyniu całkowicie namaczamy w ciepłej wodzie nasz materiał. 
Do rozpuszczonego barwnika dolewamy jeszcze 1-1,5 litra ciepłej wody i wtedy wkładamy do garnka mokry materiał. Stawiamy na gaz i mieszamy. Materiał musi być cały zanurzony w wodzie! W ten sposób gotujemy materiał 30 minut, mieszając co jakiś czas.
Po 30 minutach wsypujemy do garnka garść soli na każdy litr wody, 2-3 garści mi wystarczyły. Przy czym, przy wsypywaniu soli należy materiał odgarnąć na bok garnka za pomocą łyżki, aby sól lądowała w wodzie, a nie na materiale. Mieszamy intensywnie. Zauważymy, że woda zaczyna być coraz bardziej klarowna. W takim stanie gotujemy następne 30 minut, mieszając co jakiś czas.
Po upływie 30 minut zdejmujemy garnek z gazu i dajemy mu ostygnąć do 50-60 stopni. Na oko, aż będziemy mogli swobodnie dotknąć gara bez oparzenia. Wyjmujemy materiał i płuczemy w wodzie około 3-4 razy. Rozwieszamy do suszenia. Tkanina nie powinna farbować ani tracić koloru.
A oto mój efekt. Jestem niezmiernie zadowolona, bo bałam się, że będą jakieś białe prześwity lub kolor będzie niejednolity, a wyszło niemalże idealnie! Teraz idę po granatowy barwnik :).
 





1 komentarz:

  1. oo! moje barwniki leza i czekalynataki wlasnie tutorila, gdyz balam sie do tego zabrac niewiedzac jak sie to robi :) wiec jutro poza farbowaniem kwiatków, farbuje spodnie :D

    OdpowiedzUsuń