piątek, 20 lipca 2012

Kurs na tło przy pomocy gessa

Witam Was serdecznie na nowo powstałym blogu z kursami. Mam nadzieję, że pomysł się Wam spodoba i będziecie chętnie tutaj zaglądać :) Jako pierwszy chciałabym Wam przedstawić kurs autorstwa zdolnej i bardzo sympatycznej osoby, którą bez wątpienia jest Katarzyna Krzymińska, znana także jako Czekoczyna :) Zapraszam na jej bloga po ogromną dawkę inspiracji.

 Dziś przedstawię Wam jak stworzyć oryginalne tło do swojej pracy. Oto co będzie nam potrzebne:


W zagadkowym słoiku po chrzanie leżakuje sobie Gesso przelane z litrowego opakowania. Dla tych, którzy nie za bardzo je jeszcze znają: jest to grunt akrylowy, który dla mnie w scrapbookingu idealnie nadaje się do tworzenia faktury, gruntowania papieru. Ma trochę "brudniejszy" kolor niż biała farba akrylowa (może to zależy od jakości?) i lepiej od niej kryje.
Potrzebujemy też tuszów i gąbki do tuszowania, pędzla (jak widzicie u mnie zwykły malarski), taśmy malarskiej oraz masek. Ja mam maski Primy, ale w zastępstwie możecie używać wielu innych rzeczy, np. serwetki papierowej, kartki z "wypuncherowanym" motywem itp.





 Naszą maskę przyklejamy do papieru, na którym będziemy pracować taśmą malarską. Możemy to pominąć jeżeli mamy stalowe palce i nerwy. Ja nie mam ;)

 

 Na pędzel nabieramy nie za dużo gesso.

 

 Teraz najtrudniejsza część. I najbardziej nerwowa :D
Pokrywamy wedle uznania nasz obrazek gessem uważając, aby nie dostało się ono pod maskę.
Polecam eksperymenty z grubością warstwy. Oczywiście nie musi być ona jedna. W pewnym momencie trzeba oderwać taśmę, żeby pomalować to co było pod nią.


Gotowe? Teraz lecimy pod dowolny kran, aby umyć szybko zasychający pędzel i delikatnie zdjętą maskę.




Ja jeszcze nałożyłam szpachelką grubszą warstwę gessa w rogach kartki i odbiłam tam stempel, żeby zróżnicować sobie trochę moje tło.


Teraz nadszedł czas na wielkie tuszowanie. Jednak zanim je zaczniecie upewnijcie się, że gesso całkiem wyschło. Zwykle nie trwa to długo, a suszenie grubszych warstw można przyspieszyć np. nagrzewnicą.
Użyłam tuszy Distress kolorach: Broken China, Worn lipstick, Fried Brick, Brushed Corduroy oraz Chipped Sapphire. Tuszujemy całość, nie zwracając uwagi na to gdzie jest gesso.


Kiedy już skończymy tuszować przyda nam się wilgotna chusteczka: zwykła zwilżona w wodzie, lub taka dla różowiutkiego bobaska :) Nią przecieramy cały obrazek, a zwłaszcza nasze gesso.


U mnie efekt końcowy prezentuje się tak. Motyw odbity przez maskę pięknie się wyłonił dzięki tuszom. Tusze przetarłam jeszcze dodatkową chusteczką, aby trochę zmniejszyć nasycenie kolorów.

Aby ułatwić Wam nieco ogarnięcie mojego polotu twórczej fantazji :D pokazuję pracę, w której wykorzystałam wyżej objaśniane tło:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz