piątek, 20 lipca 2012

Koronkowa ozdoba.

Autorką kursu jest Czekoczyna, na której bloga zapraszam po potężną dawkę inspiracji :)

Potrzebujemy koronki, igły z nitką, tealighta, organzy, oczywiście nożyczek i czegoś do środka kwiatka (pręciki, guziki, ćwieki...)
Moja koronka to ta ze sklepiku. Ponieważ była dla mnie trochę za szeroka to przycięłam ją odrobinę (wykorzystam szerszą część, węższa wędruje do pudła na inną okazję :D). Długość to około 25 cm.

Teraz przeszywam igłą z nitką koronkę ok. pół centymetra od brzegu co ok. centymetr. Naprawdę trudniej to opisać niż zrobić :D



Teraz "zsuwam" koronkę na nitce pociągając na obie nitki. 

Oba końce nitki ciasno zawiązuję na supełek i już mam "rozetkę".


Teraz wycinam z organzy trzy kółka, jedno mniejsze od drugiego. Największe jest mniej więcej o połowę mniejsze od rozetki.

Wszystkim organzowym kółkom opalam brzegi nad płomieniem. Nie musi być ani równo, ani ładnie, ani dokładnie.
Teraz przyklejam jedno na drugim, zaczynając od największego na czubek rozetki. Użyłam magika, ale można też umiejętnie zrobić to klejem na gorąco lub szybciej kropelkami kleju.
Teraz potrzebujemy tylko ozdoby na wierzch. Ja do jednej przykleiłam dwa guziki a do drugiej malutką papierową różyczkę.
Moje koronkowe "kwiatki" są białe, bo zawsze mogę je podbarwić glimmer mistem albo farbką.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz